Martin Lechowicz

Ambicja

Wymyśliłem sobie ambitny plan: pisać na blogu codziennie. Oprócz soboty, bo odpoczywam. I niedzieli, bo internet wtedy pusty.

Plan jest bardzo ambitny, dlatego pewnie nikt go nawet nie zauważył.

Bo z ambicją jest często jak z krzywym uchem: tobie się wydaje, że to najbrzydsza w tobie rzecz, a nikt inny nawet nie zauważy.

Dokładnie odwrotnie bywa z pryszczem, który ci właśnie wyskoczył na nosie: wszyscy się gapią, a ty nawet nie wiesz na co.

Ale to już nie jest tak, jak z ambicją. Z tym pryszczem, znaczy.

Z pryszczem to jest tak, jak z moimi piosenkami. Są właśnie jak pryszcze na nosie, o których nawet nie wiem, że mi wyskoczyły. Ludzie tego słuchają, a ja cały czas nie rozumiem dlaczego.

Zresztą, co mi to przeszkadza? To ich problem, nie? Ja tego pryszcza przecież nie widzę. Więc to nie ja będe wymiotować, jakby co.

 

***

 

Z bardziej życiowych informacji: wydawnictwo wydaje.pl przypomniało mi właśnie, że moja książka bierze udział w konkursie "Ebook miesiąca". Póki co zajmuje ona bardzo wyjątkowe miejsce na liście konkursowej. Jest ostatnia.

Za to ma najlepsze recenzje i jedną z wyższych ocen.

Ja nic już z tego nie rozumiem. Już nawet nie próbuję.

A nie, moment... to chyba nie jest kolejność według głosów, tylko kolejność według... no właśnie według niczego. Kolejność według oddanych głosów jest albowiem z prawej strony strony.

Uff, świat znów ma sens. Moja książka jest trzecia!

Aha, warto powiedzieć, co jest wygraną w konkursie. No więc wygraną jest etui na e-czytnik. E-czytnik już mam, e-tui też już mam. W razie wygranej mogę więc etui oddać do Domu Dziecka. Ewentualnie rozlosować wśród głosujących na moją książkę, o ile mają e-czytnik. Aha, a dla głosujących, wydawnictwo ma przypinkę ze Skrybusem (whatever it is). Pod warunkiem, że oddasz głos nr 786. Może więc być trudno się wstrzelić.

Niech no ja zobaczę z kim aktualnie przegrywam...

Hm.

"Gołębie umierają na dachu". O, ma 15 głosów więcej. Czytam tagi: "miłość, złość, strach, przyjaźń, uśmiech, śmierć, narodziny". Bleeeee... No nie straszcie mnie, że ludzie wolą to niż "humor, rozrywka, opowiadania, polska, ironia, absurd"!

A miejsce pierwsze? "Podróż, przygoda życia, romans, organizacje międzynarodowe, retrospekcje, wojna, marzenia, wielokulturowość". O wiele lepiej! Z takim gatunkiem przegrać to nie wstyd!

Ale i tak bym wolał wygrać. Chociaż w sumie sam nie wiem dlaczego.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Elektro-sklepik

Wspieraj barda! E-booki i piosenki, każda piosenka za złotówkę. Tanio jak Chinach!

Kolejni obrońcy wiary ojców 11

Dostałem tydzień temu informację z biura prasowego Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy zatytułowaną "Protest". Specjalnie mnie to nie dziwiło, bo co drugi ich mail to jakiś protest. Tym razem dotyczy on reklam ateizmu, za które ktoś zapłacił i porozwieszał w miastach.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.