Martin Lechowicz

Bitcoin the beginning

Kto ma wiedzę o ekonomii i trzeźwiejsze spojrzenie na świat, ten wie, że świat zbliża się do największego w historii kryzysu systemu monetarnego.

To nieuniknione i nieodwracalne. Światowy dług przekracza już trzykrotnie światowe PKB i stale rośnie. A to tylko dług jawny. Istnieją znacznie większe zobowiązania ukryte, których nie wpisuje się w formalny bilans, na przykład zobowiązania państwa wobec przyszłych emerytów - to dług ukryty. Fakt, że się go nie umieszcza w statystykach niczego nie zmienia - jego skutki są tak samo niszczące.

To właśnie dlatego, że istnieją te dwie kategorie długu rządu mogą magicznie dług "znikać". Co przecież zrobiono nie tak dawno temu przenosząc przyszłe zobowiązania wobec emerytów z OFE (dług jawny) do ZUS (dług ukryty). I mimo, że formalne liczby pokazują dziś, że zadłużenie nam gdzieś wyparowało, w rzeczywistości tylko zmieniło miejsce pobytu. Emerytom trzeba będzie przecież wypłacić tak czy inaczej.

Im więcej symptomów nadciągającej katastrofy, tym więcej trzeźwiejących ludzi.

Beneficjentem tego procesu trzeźwienia jest coraz częściej bitcoin.

W ciągu ostatniego tygodnia cena bitcoina (wyrażona w "normalnych" pieniądzach) dostała kopa i ostro poszła w górę.

Czy to efekt licznych optymistycznych sygnałów ze świata? Przykładowo, szwajcarskie miasto Zug uruchomiło program pilotażowy, dzięki któremu lokalne podatki można płacić w bitcoinie. Takich newsów pojawiło się w maju sporo.

Nie, okazuje się, że za rosnące zainteresowanie bitcoinem odpowiadają Chiny.

Od tygodnia Chińczycy rzucili się na bitcoin, skutkiem czego cena mocno skoczyła w górę.

My w Europie ciągle uważamy się za głowę świata, ale w rzeczywistości Europa posuwa się do przodu już tylko siłą rozpędu, a zadłużone ponad wszelkie granice rozsądku Stany Zjednoczone trzymają się w garści tylko i wyłącznie dzięki międzynarodowej roli dolara.

Ale wszystko, co decyduje o kształcie świata, dzieje się w Azji.

Sytuacja, w której Chińczycy przenoszą masowo swoje środki z walut narodowych na bitcoin jest nieporównywalnie ważniejsza niż to, że w Szwajcarii lokalne władze zaakceptowały istnienie elektronicznej waluty.

Powodem, dla którego w Chinach wzrósł w ostatnich dniach popyt na bitcoin są zawirowania na chińskiej giełdzie i słabnięcie juana. Ludzie uciekają więc od tego co postrzegają jako mniej bezpieczne w to, co bezpieczniejsze.

Trudno o bardziej optymistyczny znak dla przyszłości bitcoina. Bo skoro najbardziej obładowany rezerwami finansowany kraj zaczyna traktować bitcoin jako bezpieczniejszą lokatę kapitału niż juana, dolara czy euro, można się spodziewać, że w podobnej sytuacji inni mieszkańcy planety postąpią tak samo.

Jest to też znak niepokojący.

Bo od dziesięcioleci wszędzie na świecie ludzie postępowali podobnie: kiedy lokalna waluta paliła się ludziom w rękach, uciekali w to, co było najbardziej bezpieczne a jednocześnie możliwie płynne: amerykańskie dolary. Jak nie było dolarów, wybierało się inną mocną walutę, towary albo złoto.

Ale coś się zmieniło. Chiński rząd od lat usiłuje pozbywać się nagromadzonych dolarów i skupuje na prawo i lewo złoto, a Chińscy inwestorzy zamiast uciekać w dolary, kupują w coraz większych ilościach bitcoin.

Oznacza to jedno: świat przestaje wierzyć w dolary.

I świat ma rację.

Jaki to będzie miało wpływ na bitcoin?

W umiarkowanym scenariuszu: zwiększenie zainteresowania, zaufania, stale rosnące ceny i powszechny rozwój systemu elektronicznych walut całkowicie poza władzą banków centralnych.

W optymistycznym scenariuszu: wzrost popytu w tempie geometrycznym. Im większe kryzysy, im gwałtowniejszy spadek zaufania do banków centralnych, tym większa szansa, że bitcoin stanie się w świadomości ludzi po prostu nową, lepszą walutą.

Spowodowałoby to rewolucję porównywalną z tą, jaką wprowadził powszechny dostęp do internetu.

Jeżeli o mnie chodzi, nie mam nic przeciwko temu.

Martin Lechowicz

PS: Artykuł powstał we współpracy z mecenasem strony: Dam Koszty.com.

PS2: We wszystkich moich projektach (www.odwyk.com, www.enklawa.net) można płacić bitcoinem!

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Jak działa BitCoin? 58

Pewnie coś tam słyszałeś: jest gdzieś jakiś BitCoin i robi się popularny. Co to jest BitCoin? Jakieś komputerowe, wirtualne pieniądze. Może nawet zacząłeś czytać gdzieś artykuł na ten temat, ale odpadłeś w akapicie gdzie gość zaczął gadać o szyfrowaniu AES prywatnego klucza 512-bitowym hashem.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.