Martin Lechowicz

Cudzołóstwo w sercu, bomba w Counter-Strike'u

Jezus powiedział kiedyś: "każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim" [Mat 5:28]

W głowie mi się nie mieści, że tak trudno ludziom zrozumieć to proste dość zdanie. Odkąd prowadzę program o Biblii (www.odwyk.com jak ktoś nie zna) ciągle wraca koncepcja, że bzykanie kobiety i patrzenie na kobietę to jedno i to samo. Tak, jakby Bóg nie wiedział, że od patrzenia nie można zajść w ciążę.

Załóżmy więc, że powiem tak: każdy kto gra w na gitarze w sklepie muzycznym, ten w sercu swoim został już muzykiem.

Czy nie widać od razu co mam na myśli? Czy chodzi mi o to, że każdy kto się zainteresował instrumentem ten od razu, natychmiast, automatycznie, magicznie staje się kompozytorem? Nie. Chcę powiedzieć, że taki człowiek wchodzi właśnie na drogę do zostania nim. Więc niech się z tym liczy. I to wszystko co chcę powiedzieć.

Jezus powiedział dokładnie to samo. Między"zrobiłem to w sercu" a "zrobiłem to" jest taka różnica jak między obietnicą obniżenia podatków a obniżeniem podatków - czyli dosyć spora jednak.

Jedyna istotna różnica między moim zdaniem o muzyce a jego zdaniem o cudzołożeniu jest taka, że nie umiemy popatrzeć na to co Jezus powiedział z odpowiednim dystansem. Bo mamy obsesje na punkcie seksu. Lęki, bariery i pruderyjne zahamowania. Więc wolimy - tak na wszelki wypadek - wrzucać wszystko co niejasne do kategorii "grzech", niż ryzykować, że na skutek pomyłki zbagatelizujemy tą super-ważną sprawę, jaką jest w naszych oczach seks.

Ja już się wyleczyłem. Więc mogę mówić wprost i bez strachu, który potrafi wypaczyć nam obraz nawet w bardzo prostych sprawach.

Nie, masturbacja nie jest grzechem. Patrzenie na pornola też nie. Dotknięcie kobiety nie jest cudzołóstwem. A podkładanie bomby w grze Counter-Strike nie jest terroryzmem.

Jak coś robisz w sercu, to robisz w sercu. Jak w grze, to w grze. Jak coś planujesz, to dopiero planujesz. A jak coś zrobisz naprawdę, wtedy liczy się jako czyn, z którego będziesz rozliczony. Dopiero wtedy.

Przesłanie Jezusa brzmi: pilnujcie na co sobie pozwalacie, bo jedne rzeczy prowadzą do drugich. Ale bez paniki. Bóg wie, że od fantazjowanie się nie zachodzi w ciążę. Pobożność to nie jest traktowanie Boga jakby był idiotą.

Bo i on, i ja, i ty, i każdy rozumny człowiek, rozumie, że to samo co sprawia, że dotknięcie gitary nie czyni cię muzykiem, sprawia też, że dotknięcie penisa nie czyni cię gwałcicielem.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Sklepik

Wejdź do sklepiku i kup sobie coś fajnego do czytania! A jak już masz to kup drugie. Na prezent.

Dać w pysk jak Jezus 22

Miałem napisać o czym innym, ale jestem pissed off, jak to mówią. Na chrześcijan, tym razem.

Uściślając: jestem wkurzony na tych, którzy określają sami siebie jako chrześcijanie. Zaczynam mieć duże wątpliwości czy nawet przy dużej ilości dobrej woli da się ich tak nazwać.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.