Martin Lechowicz

Dom pogrzebowy moich marzeń

Czasem przychodzą mi do głowy fantastyczne pomysły na biznes.

Na przykład dzisiaj wymyślłem: Chrześcijański Zakład Pogrzebowy "Do rozpuku".

Byłby to dom pogrzebowy dla chrześcijan, którzy faktycznie wierzą, że ten kto umarł trafił w lepsze miejsce. I ponieważ jest mu teraz o wiele lepiej, więc nic, tylko się cieszyć. Bo co prawda nie ma go z nami - ale żyje w lepszym miejscu!

No bo popatrzmy logicznie: czy ktoś żyjący na Ukrainie organizowałby smutną, przygnębiającą uroczystość żałobną z okazji tego, że jego ojciec wyemigrował właśnie do USA?

W związku z tym pogrzeb organizowany przez CZP "Do rozpuku" byłoby czymś w rodzaju wesela. Aczkolwiek z nutką żalu i tęsknoty. Pracownicy chodziliby nie w ponurych garniturach, tylko w strojach optymistycznych i kolorowych. I zamiast straszyć dzieci ponurymi minami, poprawialiby wszystkim nastrój i sypali żartami. Czarny humor na chrześcijańskim pogrzebie - to jest to!

Ceremonia by też była, a jakże. Ale pogodna i ciekawa, bo przecież ma to być streszczenie najfajniejszych momentów z całego życia człowieka. Zespół zagrałby najbardziej ulubione piosenki denata - bez cenzury. Koniec z dyktaturą poprawnej formy! Koniec z "to nie wypada więc zakłamujmy rzeczywistość!" Pogrzeb powinien być jak prima aprilis - na jeden krótki dzień zapominamy o społecznych zasadach i jesteśmy po prostu ludźmi. Śmierć łączy wszystkich.

Trumna też niech się przyda na coś - byłaby obczepiona rozmaitymi zdjęciami z życia zmarłego. Takimi, które wiążą się z dobrymi wspomnieniami. Przyjaciele i znajomi podpisywaliby się na niej, tak jak się to robi na gipsie. A ja bym osobiście wymyślał małe zwinne wierszyki do wyrycia na nagrobku (za dodatkową opłatą).

Coś typu: "Nasz Janek już się zmęczył, odpocznie sobie w trumnie - za życia jadł za dużo, teraz szybko schudnie".

Zakład "Do rozpuku" łamałby pewnie ze 20 przepisów w tym kraju i ze 40 norm społecznych.

No i co z tego? Poza tą granicę siermiężny polski beton nie sięga. Jeżeli rodzina chce pożegnać człowieka z radością a nie z płaczem, jeżeli chce go pamiętać w szczęściu a nie w bólu, to kto w Polsce śmiałby włazić między wódkę a zagrychę?

Pokażcie mi takiego odważnego urzędnika, strażnika czy policjanta, który na pogrzebie aresztuje rodzinę zmarłego za niestosowne zachowanie!

Więc kto chętny, niech śmiało biznes zaczyna. Nie ma w Polsce ani jednego takiego zakładu pogrzebowego.

Jest tylko jeden problem: klienci. Może być problem.

W tym kraju praktycznie nie ma chrześcijan.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Elektro-sklepik

Wspieraj barda! E-booki i piosenki, każda piosenka za złotówkę. Tanio jak Chinach!

Dobre serce prezydenta 4

Prezydent Duda jeździ po Polsce i opowiada ludziom piękne rzeczy. Na przykład takie: "rzeczą dla mnie absolutnie najważniejszą jest doprowadzenie do tego, żeby podniósł się codzienny poziom życia Polaków".

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.