Martin Lechowicz

Dwa rodzaje prasy

Czy was nie drażni sytuacja na rynku mediów internetowych w Polsce?

Bo media dzielą się na dwie grupy: szmatławe i uprzedzone.

Pierwsza to internetowe brukowce typu Onet i Pudelek, nastawione na masowego internautę, który nie myśli, tylko reaguje. Przyciąga się go sensacyjnym tytułem, wstawia obrazek z gołą babą, pisze prosty tekst z silnym ładunkiem emocjonalnym. I to wszystko obesrane milionem reklam. Da Bóg, co setny kliknie. Będzie sukces.

Druga to Gazety Polskie, Tygodniki Smoleńskie i inne Prawdy Wybiórcze. Tym nie zależy wyłącznie na zarabianiu - im zależy na ideologii. Redaktorzy żyją we własnej rzeczywistości i zajmują się przekonywaniem już przekonanych, że wszyscy inni łżą. Pisma te zarabiają na dawaniu ludziom poczucia, że nie są w swoich obsesjach i paranojach osamotnieni.

Człowiek myślący nie ma co czytać szmatławców.
Człowiek zdrowy nie ma co czytać paranoików.

Są jeszcze pisma specjalistyczne, jak Antyweb. Ale co ma zrobić człowiek, dla którego rzeczywistość nie kończy się na tym jakie protokoły sieciowe będą obsługiwane w następnym iPhone?

To co ja: przesiewać. Zasysać gówno z lewej, zasysać gówno z prawej, przepuszczać przez pracującą w głowie oczyszczalnię gówna i pić to, co zostaje. Męczące.

Brakuje mi informacji, oddzielonej uczciwie od opinii na ich temat. Brakuje mi komentatorów, którzy nie traktują mnie ani jak przygłupa ani jak wroga. Rozmów na temat, szukania rozwiązań, dzielenia się różnymi perspektywami.

A tu co?

"Pudelek na wysokich obcasach", "Gazeta Polska Narodowa Katolicka Smoleńska", dziennik "Europejska Demokratyczna Sprawiedliwość Społeczna imienia W. Lenina" oraz miesięcznik "Korwin i Jego Kuce".

I co tu wybrać?

Na szczęście wszystkie są nieomylne. Więc na dobrą sprawę - wszystko jedno.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Sklepik

Wejdź do sklepiku i kup sobie coś fajnego do czytania! A jak już masz to kup drugie. Na prezent.

O wolności 4

Powiem wam jak ja widzę wolność.

Człowiek, który chleje nie jest wolny. Pije, bo musi. Okłamuje się, że może przestać w każdej chwili, ale nie może.

Człowiek, który jest abstynentem, bo zabronił sobie pić nie jest wolny. Nie pije, bo musi. Tak jak podlegał wódzie, tak teraz podlega zasadom. Okłamuje się, że jest wolny bo nie ma już przymusu chlania a jednocześnie żyje w przymusie niechlania...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.