Martin Lechowicz

Kara śmierci

Nie wiedziałem, ale już wiem, że kara śmierci w Chinach obowiązuje i działa.

I to działa całkiem sprawnie, bo egzekucja odbywa się w parę dni po ogłoszeniu wyroku. Zupełnie inaczej niż w Stanach, gdzie można siedzieć w pierdlu miesiącami i latami, i dojrzewać, nie znając dnia ani godziny.

W tym wypadku chińska władza wydaje się bardziej humanitarna niż amerykańska. Szybko, sprawnie, bezboleśnie.

Mają tam też program w telewizji "wywiady przed egzekucją", który - nic dziwnego - jest popularny. I na pewno pouczający.

TOK FM napisał na stronie, że właśnie się szykuje egzekucja przed kamerami. Usuną z tego świata szefa piratów, którzy zamordowali 13 osób. Wina jest oczywista, nie ma tutaj mowy o żadnej pomyłce i wątpliwościach. Tyle, jeżeli chodzi o romantyczność piractwa.

Stare dobre wieszanie zastąpiono trucizną. Godny pochwały humanitaryzm, chociaż śmierć to śmierć.

No i co to da? - ktoś zapyta. - Czy taka kara to nie raczej zemsta niż sprawiedliwość? Przecież to życia nie przywróci tym 13 zabitym.

Im nie, ale przywróci dziesiątkom innym. Bo jest absolutnie pewne, że bandyta już nikogo nie zamorduje. Przynajmniej na tym świecie. Jest to również mocno odstraszające dla wszystkich innych potencjalnych morderców, którym obraz z egzekucji transmitowanej przez telewizję utkwi w głowach na dobre.

Zresztą gdyby użyteczność kary śmierci w ten sposób podważać, to należałoby konsekwentnie zrezygnować z każdej innej kary. Przecież więzienie życia ofiarom nie przywróci. Odszkodowanie pieniężne życia nie przywróci. I w ogóle nic życia nie przywróci, więc najlepiej w ogóle nie karać morderców.

Chyba jednak głupi dość argument.

TOK FM pisze na stronie: "kara śmierci cieszy się poparciem części społeczeństwa". Z kolei Gazeta.pl pisze: "większość tamtejszego społeczeństwa popiera karę śmierci".

No to może ustalcie między sobą wersje, koledzy redaktorzy, co? Bo jeszcze ktoś może dojść do wniosku, że jeden z was mija się z prawdą.

Nie dziwi mnie, że TOK FM z dużą niechęcią przyznaje, że Chińczycy popierają karę śmierci. Bo Europa przyjęła pogląd, że za karą śmierci są zacofane, dzikie prymitywy, zaś ludzie postępowi i cywilizowani są przeciw.

No dotąd było fajnie, ale teraz coś się nie zgadza, bo Chińczycy bogacą się tak szybko, że to Europa zaczyna być prymitywna i zacofana. Co wie każdy, kto był w dużym chińskim mieście lub też udał się na jakiekolwiek targi nowoczesnych technologii i porównał sobie, kto teraz prowadzi w wyścigu: Azja czy Europa.

Czas spojrzeć prawdziwe w oczy: jesteśmy skansenem, panowie emeryci.

Kara śmierci nie podoba mi się. Bo jakże może się podobać zabijanie ludzi? Trzeba być socjopatą. Ale uznaję ponuro, że jest słuszna, sprawiedliwa i nie ma lepszej alternatywy.

Tym niemniej, za wprowadzeniem kary śmierci w Polsce nie jestem. Przynajmniej nie teraz. Dlaczego? Bo jestem realistą. Spójrzcie jak działają polskie sądy - toż to kpina.

Więc kara śmierci może i słuszna - ale czy naprawdę chcielibyście dać taką władzę w ręce tych nieodpowiedzialnych, niekompetentnych, niemoralnych ludzi z PRL-owską mentalnością? A gdyby nawet moralności wystarczyło - to czy dobry sędzia da radę działać dobrze w tak dziadowskim otoczeniu prawnym?

Więc mówię: wszystko w swoim czasie. Póki co są daleko ważniejsze sprawy niż kwestia kary śmierci.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Najlepszy e-book w Polsce!

Z czterech książek, które wydałem, ta jest moja ulubiona - Martin Lechowicz.

Dlaczego wierzę w Boga 30

Jedno z najpopularniejszych pytań towarzyskich w Polsce brzmi: "na kogo głosujesz".

Innym, równie popularnym zagadnieniem jest "czy Bóg istnieje".

Wiele osób dziwiło się głośno, kiedy odkrywali, że mam taki a nie inny stosunek do Boga, a zdziwienie było tym większe, że ewidentnie mam mózg. I nawet go używam. Jak to więc możliwe, że jako gorący zwolennik mózgu nie jestem ateistą? ...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.