Martin Lechowicz

Każdy sobie

Od jakiegoś czasu się zastanawiam: dlaczego nie ma polskiego serwisu typu www.gocomics.com albo www.smackjeeves.com?

No wiecie, serwisu, gdzie są wszystkie komiksy w jednym miejscu?

Jak się w google wpisze "komiksy" to powinno takie coś wyskoczyć, a tu nic. Najbliższym odpowiednikiem jest komixxy.pl, czyli totalny internetowy śmietnik, w którym nikt niczego nie tworzy, za to wszyscy kopiują, zmieniając ewentualnie angielskie napisy na polskie.

Jakie to polskie!...

Ale przecież to nieprawda, że w Polsce nikt nie robi nic oryginalnego i że nie ma webkomiksów. Są! I są fajne. Fakt, że wiele z nich jest do siebie strasznie podobnych, że większość celuje w tą samą grupę docelową - ale są. Gnieżdżą się po różnych blogspotach i wordpressach, w najlepszym wypadku wykupiwszy dodatkowo własną domenę.

Zastanawiam się: czy to dlatego, że inaczej nie chcą czy dlatego, że inaczej nie mogą? W końcu strona ciasna, ale własna. Wordpress jest przystosowany do obsługi komiksów jak Mercedes do orania, ale damy se radę. Co będziemy w jakichś kołchozach wszyscy razem się gnieździć. Niech życje indywidualizm!

Z dziką przyjemnością przywitałbym serwis, w którym mam wszystkie swoje ulubione komiksy w jednym miejscu. Zamiast błąkać się od strony do strony, żeby sobie historyjkę zobaczyć i pytać Ducha Świętego czy przypadkiem nie ma gdzieś jeszcze w totalnej izolacji twórcy, który doprowadza mnie do bólu brzucha ze śmiechu.

Ba, sam bym zrobił taki serwis!

Ale za bardzo się boję, że indywidualizm polskich twórców jest zbyt silny. Że każdy chce sam, koniecznie sam i tylko sam. Żeby nie musieć konfrontować się z innością innych ludzi. Żeby tworzyć wokół siebie miłą, bezpieczną sektę ludzi coraz bardziej upodabniających się do siebie i - niestety - o coraz węższych horyzontach.

Napisałem i wydałem w życiu 4 książki. Każda na siebie zarobiła, więc jest to jakiś-tam sukces. Wiecie ile razy ktoś mi przysłał tekst żeby uzyskać opinię, wskazówki, rady? Kilka. Z pięć może. Wiecie ile razy ktoś mi przysłał scenariusz? Zero.

Każdy chce sam. Za bardzo się boi wyjść z norki.

Mimo, że boję się, że nic z tego nie wyjdzie napisałem dzisiaj do kilku lepszych polskich komiksiarzy. Poprosiłem ich, żeby powiedzieli co myślą o pomyśle, żeby zaangażować się w jedną stronę, gdzie zbiorą się oryginalni polscy twórcy. Zapytałem, czy wolą razem czy samemu.

Zobaczymy co odpiszą.

Póki co mam ciągle niepokojące wrażenie, że właśnie przypieprzyłem głową w mur. Mur, który budowano w tym kraju długie lata i przez kilka pokoleń.

Pocieszam się myślą, że każdy mur kiedyś runie.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Napój Anonków 37

Jacek Kaczmarski napisał książkę "Napój Ananków".

Ja piszę wpis blogowy pod tytułem "Napój Anonków".

Co zrobić - jakie czasy, tacy bardowie. I takie teksty.

Od paru tygodni przeżywam nowe, ciekawe doświadczenia związane ze społecznością... eee... to nie jest dobre słowo. Prędzej: z bandą. Ale nawet banda ma jakiś porządek...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.