Martin Lechowicz

Kuria przypomina

Jak co roku, kuria przypomina, że Halloween to zło.

Chodzenie dzieci po cukierki zachęca do okultyzmu. W odróżnieniu od dzieci chodzących w kościele z tacą, co zachęca do świętości.

Kuria twierdzi też, że jest to "zabawa w przekupywanie duchów". Hm, byłem w Anglii podczas Halloween, widziałem to wszystko z bliska, i nie widziałem, żeby jakieś dziecko próbowało ducha przekupić. Nawet w zabawie. Taki bal przebierańców a la horror, głównie dla dzieci. Hm, a może kuria święta pomyliła? Na pewno nie chodzi o wszystkich świętych, gdzie się przekupuje duchy przynosząc im kwiaty i paląc znicze?

Jak podaje PAP, "kuria przestrzega przed Halloween i przypomina, że jego korzenie związane są z pogańskimi obchodami święta duchów i z oddawaniem czci celtyckiemu bogu śmierci".

To prawda. Cieszy mnie, że przypomina się ludziom pogańskie źródła zwyczajów bezkretycznie akceptowanych w kulturze chrześcijańskiej. Zobaczymy czy w grudniu kuria konsekwentnie ostrzeże przed świętowaniem Bożego Narodzenia, którego korzenie związane są z pogańskimi obchodami przesilenia zimowego, rzymskimi saturnaliami i kultem Mitry.

Ja wiem, że ostatnio dużo coś gadam o tych około-katolickich sprawach. Mogę robić wrażenie, że dostałem paranoi na tym punkcie i nawijam o tym w kółko niczym Ziemkiewicz o Smoleńsku. E, nie. To sezonowe. Zaraz przejdzie.

Zresztą przed okultyzmem przestrzegam nie mniej niż kuria. Tyle, że głupot ludziom nie opowiadam, wypowiadając się o czymś, czego sam na oczy nie widziałem. Listości - dzieci łażące po cukierki jako brama do satanizmu i diaboliczny Harry Potter. Na dodatek czepianie się Halloween za pogańskie korzenie, kiedy się samemu kropi wszystko wodą święconą odczyniając uroki i zmienia czarodziejsko pieczywo w ciało Boga, żeby go potem zjeść, niczym szamańscy wojownicy serce lamparta. Ci ludzie nie zauważyli by prawdziwego okultyzmu gdyby ich kopnął w dupę. Natanki się znalazły.

Ja naprawdę nie wymagam od zwyczajnych ludzi wiedzy eksperta. Ale kto się za eksperta podaje, od tego wiedzy należy wymagać.

Wiadomo, że łatwiej się bać niż sprawdzać. Ale ja chyba wolę trudniejsze rzeczy.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Martin in English!

Dla tych, co chcą poznać Polskę.

Dzieci są z nitrogliceryny 15

Jest w Polsce taka gra. Nazywa się "zobaczysz jak sam" i trwa całe życie.

Polega na tym, że bierzesz kogoś nieświadomego i mówisz mu:

  zobaczysz jak sam pójdziesz na studia zobaczysz jak sam będziesz chodzić do pracy zobaczysz jak sam będziesz mieć dom zobaczysz jak sam będziesz mieć żonę

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.