Martin Lechowicz

M jak Model

Niedawno zwrócono mi uwagę na to, że moja czarna skórzana kurtka wygląda jakby spędziła żywot służąc przez 5 lat jako wycieraczka na stacji metra Ratusz-Arsenał.

Oczywiście zauważyła to kobieta. Oczywiście. No czy to nie oczywiste, że kobiety zwykle zauważają takie rzeczy?

Mniej już oczywiste jest to, że te same kobiety, które przy każdej okazji sugerują mężczyznom, że ta czy inna część garderoby jest za stara i trzeba ją zmienić na nową, oburzają się, kiedy mężczyzna robi potem to samo z nimi.

I po co było podpowiadać?

Drogie panie! Czyż nie świadczy właśnie o nas dobrze, że cieszymy się starą, wytartą kurtką, rozczłapanymi butami, dziurawymi spodniami? Przecież to znaczy, że się przywiązujemy. Że jesteśmy wierni. Że z sympatią i nostalgią patrzymy na ślady po wspólnych przeżyciach na starej, dobrej kurtce. To dobrze, nie?

Poza tym rzeczy wypróbowane mają swoją wartość. A z nowymi zawsze problem: trzeba się przyzwyczaić, dotrzeć, nabrać zaufania.

Moja kurtka ma jakieś pięć lat. Przeżyła kilka moich związków, widziała powstanie radia KonteStacja, czytała pierwszy egzemplarz mojej pierwszej opublikowanej książki. Służyła jako poduszka. W lecie chroniła przed wiatrem, w zimie przed mrozem. Była ze mną zanim pierwsza moja piosenka znalazła się na YouTube. Przejechała kilka tysięcy kilometrów motorowerem i chroniła mnie przed bolesnym pocałunkiem skóry z betonem. Dlaczego jest tak wytarta na łokciach? Dlatego, że ja nie jestem.

Oczywiście, że to tylko rzecz, nic więcej. Wcześniej czy później i tak ją wyrzucę.

Ale na pewno nie z tego powodu, że nowa byłaby mniej wytarta tu i tam.

Bo to tak samo jak by zmieniać kobietę tylko dlatego, że nowa nie ma zmarszczek.

Głupota.

A może po prostu natłok reklam telewizyjnych i tasiemcowych seriali zrobił już na nas takie wrażenie, że przyjmujemy za oczywiste, że każdy mężczyzna, aby być mężczyzną, powinien być modelem. Ubierać się jak model. Zachowywać się jak model. Nosić modne majtki.

Bo jeżeli ubranie meżczyzny nie jest jak z żurnala, źle to o nim świadczy. Mówi, że człowiek ów nie jest prawdziwym modelem. A prawdziwa kobieta zasługuje na prawdziwego modela. Inaczej wstyd.

Mam to w dupie.

Moja czarna, skórzana, wytarta kurtka zostaje. Bo nie jest po to, żeby wyglądać. I ja też nie jestem.

Sorry.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Najlepszy e-book w Polsce!

Z czterech książek, które wydałem, ta jest moja ulubiona - Martin Lechowicz.

Jak ugryźć tyle, żeby połknąć 5

O problemie gryzienia większych ilości niż człowiek może przełknąć napisałem wczoraj.

A jak sobie z tym radzić?

Ktoś napisał, że trzeba by było być konsekwentnym. Pewnie! Tylko, że mi chodzi o realne rozwiązania. Wiadomo, że na mocnym postanowieniu poprawy można jechać najwyżej parę dni. A potem się zaczyna bombardowanie kuszącymi nowymi możliwościami...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.