Martin Lechowicz

Martin Almighty

 

Kiedy ludzie mówią do mnie "Pan", doceniam to. W końcu to wielka oznaka szacunku.

Ale mnie się to nie podoba. Wiem, jestem strasznym malkontentem. Ktoś zwraca się do mnie tak samo jak do Boga, a ja jeszcze grymaszę. Ale myślę, że Panu też by się to nie spodobało.

Dlatego moje rozmowy na GG wyglądają czasem tak:

Ktoś: Zajęty jest Pan bardzo?
Ja: Nie wiem, zaraz się pomodlę i zapytam...
Ja: Pan mówi, że ma dziś czas - apokalipsę przygotowuje dopiero w poniedziałek.

 

Więc jakbyś kiedyś do mnie napisał "Pan", to spodziewaj się równie bezsensownej rozmowy.

Baron Martin Lechowicz

 

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Lem Mrożek Listy - książka 16

W piątek poszedłem do hipermarketu po makaron i piwo. Święta się zbliżały, więc z głośników leciała piosenka o tym, że jedna pani lubi białe Boże Narodzenie, a inny pan wraca na Boże Narodzenie do domu. Wszędzie, jak okiem sięgnąć, belsy dżinglały donośnie. Najt się sajlentowała i czuć było w powietrzu Santa Klausem.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.