Martin Lechowicz

Należymisizm

Myślałem, że po latach życia w kraju, gdzie jednak nie wszystko jest za darmo, już się nie zdarzają takie wypadki. A jednak się zdarzają. Ktoś właśnie zwrócił się do mnie z prośbą, żebym za niego wypełnił test na lekcję religii.

Zapewne znalazł mnie w internecie i doszedł do wniosku, że skoro prowadzę stronę Odwyk za darmo, to automatycznie będę za darmo robić wszystko inne.

No więc nie, nie będę.

Podejrzewam, że tok rozumowania przebiega tutaj następująco: frajer (to znaczy ja) próbuje wciskać ludziom Jezusy i te inne duperele, więc na pewno zrobi test za mnie. Bo se pomyśli że mnie to przybliży do Boga, co za debil, hehe. No to piszę.

Jest to analiza człowieka nienawykłego do myślenia. Powinien raczej był zwrócić uwagę na to, że jak ktoś nie potrafi samodzielnie odpowiedzieć na pytanie "ilu apostołów powołał Jezus" to jest jasne, że ów ktoś ma wszystko co dotyczy Boga i Biblii tak głęboko w dupie, że trzeba by mu to stamtąd wyciągać operacyjnie.

W związku z tym prośba zostanie odebrana jako: olewam wszystko na czym ci zależy, ale chcę żebyś pracował dla mnie za darmo.

PRL zanikł, ale plaga postawy "należy mi się za darmo" wraca po latach ze zdwojoną siłą.

Na szczęście zjawisko nie jest aż tak groźne jak by się wydawało. Chory na należymisizm ponosi skutki choroby sam. W końcu to nie ja nie zdam testu, tylko on.

Tak samo jak ktoś, kto dostanie w tym miesiącu 2000zł, bo wolał robić dzieci zamiast się uczyć, ćwiczyć i inwestować, niewiele na tym zyska. Wiedza, umiejętności i doświadczenie są daleko bardziej wartościowe niż pieniądze. Mając to pierwsze, łatwo zdobyć drugie.

To, że publikuję piosenki w internecie nie znaczy, że zaśpiewam za darmo na twoich urodzinach.
To, że uczę o Biblii za darmo na Odwyku, nie znaczy, że będę zdawać za ciebie egzaminy na ministranta.
Nie spodziewaj się, że naprawię ci za darmo komputer. Że napiszę program. Że zbuduję rower elektryczny. Że przetłumaczę tekst na angielski.

Mam czasem fantazję dać komuś efekty mojej pracy w prezencie. Nawet często! Są też inne formy zapłaty niż pieniądze.

Ale ktoś, kto przychodzi do mnie z propozycją "daj mi prezent, bo chcę go mieć" może być pewny, że go nie dostanie.

Mam alergię na należymisizm.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Sklepik

Wejdź do sklepiku i kup sobie coś fajnego do czytania! A jak już masz to kup drugie. Na prezent.

Naucz mnie! 19

Ostatnio masowo pojawiają się u mnie ludzie, którzy chcą, żebym ich nauczył tego albo owego. Znowu.

Jeden chce, żebym mu pokazał jak się gra na gitarze, bo nie rozumie co to znaczy "zagrać pustą strunę" albo "złapać na trzecim progu". Chciałby, żeby mu to ktoś wyjaśnił od samych podstaw - i to mam być ja, bo widział, że fajnie gram...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.