Martin Lechowicz

Nie czas podrażać

"To nie jest czas aby podrażać koszta pracy" - powiedział dziś premier w expose słowami, których nie powstydziłaby się urzędniczka z Pcimia. Tak powiedział: nie czas podrażać. Sam słyszałem.

Rozumiem, że ten czas dopiero nadejdzie...

Nawiasem mówiąc, kilka godzin później premier pochwalił się jak bardzo lubi czytać książki. Czyta namiętnie i nieustająco. Czasem tak długo czyta, że nie wiadomo kto ma potem zgaszać światło...

Tak więc, radujmy się bracia! Otóż premier Tusk zrezygnował z pomysłu opodatkowania ostatnich umów nie-śmieciowych ZUS-em.

Uff.

Wczoraj czułem się jak człowiek, w którego stronę biegło czterech rosłych skinów. A dziś dobiegli, i okazało się, że tylko chcą poprosić o autograf.

Aż przyjemnie było słuchać jak premier opowiadał jaką wagę przywiązuje do obniżania kosztów pracy, jak mówił, że nie będzie przeszkadzał zarabiać nikomu kto chce zarabiać, i pewnie nawet bym go uznał za trzeźwo myślącego, odpowiedzialnego zwolennika wolnego rynku, gdybym tylko miał sklerozę.

Ale nie mam. Może trochę szkoda, bo im krótsza pamięć tym lepsze samopoczucie krótkoterminowe.

No cieszę się, że premier pozwala nam zarabiać. Cieszyłbym się jeszcze bardziej, gdyby nie wezwanie na policję w związku z wykroczeniem w sprawie zbiórki publicznej. Nawet nie wiem czyjej. Ale jak widać jest problem, że ktoś sobie zarobił bez pozwolenia pana ministra. Jak już do nich pójdę, to zacytuję dzisiejsze expose premiera. I siedząc nad maszyną do pisania wśród odrapanych ścian komisariatu, pośmiejemy się z policjantami serdecznie, wspólnie. Im pan premier też niejedno obiecał.

No i proszę: wbrew ciągłym narzekaniom tych co to twierdzą, że nic nie da się zrobić - jakoś się dało. Pomysł o-ZUS-owania ostatnich sensownych umów został tak głośno i jednomyślnie zgnojony w mediach, że premier wycofał się szybko z tego zamiaru.

Dało się? Dało.

Zapamiętajmy to.

Da się więc niejedno zrobić. Ale trzeba:

a) nie siedzieć cicho

b) organizować się, współpracować, mówić jednym głosem

Może jeszcze uratujemy ten kraj przed ignorancją i nieodpowiedzialnością rządzących.

Trochę optymizmu i nadziei na ten weekend.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Władza i optymizm 18

Pan premier przemówił do narodu. Znaczy: znowu coś obiecywał.

Nie oglądałem, nie słuchałem. Jakoś nie interesowało mnie to, co zapowiada facet, który ostatnim razem jak zapowiadał, to nie tylko, że nie spełnił nawet 10% tego co obiecał, ale niektóre rzeczy zrobił dokładnie na odwrót. Na przykład podniósł podatki, obiecując, że je zmniejszy...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.