Martin Lechowicz

Pieniędzy na emerytury nie zabraknie!

Wczoraj zapragnąłem przypomnieć sobie jak głupi jest wirtualny doradca na stronie zus.pl. Doradca był tak samo głupi jak zawsze, ale przypadkowo znalazłem coś lepszego: wyjaśnienie dlaczego pieniędzy na emerytury nie zabraknie.

Napisał to ponoć Rzecznik Prasowy ZUS. Ale nie podał nazwiska. Widać zostały mu resztki rozumu.

W tekście tłumaczy nam, jak biednym idiotom, którymi jesteśmy, że system emerytalny jest całkowicie bezpieczny, a te plotki co krążą po świecie o jakowejś niewypłacalności to wierutne bzdury.

Nie będę cytować całości, bo szkoda zawracania głowy ludźmi, którzy mają wyobraźnię i pamięć gupika. Ale zafascynowało mnie jedno zdanie: "Budżet nie dotuje systemu ubezpieczeniowego z konieczności, tylko na podstawie woli politycznej".

Aha. Znaczy: my nie musimy dopłacać jak nam budżet nie styka. My chcemy dopłacać!

No oczywiście, że chcemy. Wy nie? Każdy z nas dopłaca do ZUS jakieś 1000 złotych rocznie z podatków. Moglibyśmy nie dopłacać, co prawda, ale tak się składa, że chcemy. Jest to nasza "wola polityczna".

Co to jest wola polityczna?

Wyjaśnię to tak: wola polityczna to jest to, co zdecydowałeś, mimo że nikt cię o zdanie nie pytał.

Bo tak jak sprawiedliwość społeczna jest technicznie rzecz biorąc zaprzeczeniem sprawiedliwości, tak wola polityczna jest technicznie rzecz biorąc zaprzeczeniem woli.

Jeżeli tego nie rozumiesz to jesteś prymitywem jakimś i powinieneś się uczyć od świadomych społecznie bywalców radia TOK FM.

Dla takich jak ty, Rzecznik Prasowy ZUS przygotował porównanie:

"Mówiąc jaśniej - jeżeli dzieci umawiają się, że wspólnie kupią prezent gwiazdkowy rodzicom, to siostra dokłada się do brata nie dlatego, że jemu zabrakło pieniędzy, tylko dlatego, że wcześniej ustalili, jak podzielą się wydatkiem".

Jest to porównanie genialne w swojej prostocie i przekonałoby nawet takiego kretyna jak ja, gdyby tylko dołożyć kilka drobnych zmian:

  • To nie brat z siostrą kupują prezent dla rodziców. Oni tylko za niego płacą.
  • Prezenty kupuje tak naprawdę Wielki Dobry Wujek.
  • To Wujek im kazał kupić prezent.
  • Jak dzieci nie zapłacą za prezent to Wujek przyjdzie i im sam zabierze.
  • Jak Wujek da rodzicom prezent to powie, że to nie od dzieci, tylko od niego.
  • Wcześniej ten sam Wujek kazał rodzicom kupować dla dziadków i dlatego rodzice teraz sami nie mają
  • Dzieci w tym wszystkim w ogóle nikt o zdanie nie pytał.

Nie wiem jak wam, ale mi z tego obrazu wychodzi tylko jeden logiczny wniosek: dzieci powinny spierdalać.

Jest jeszcze druga opcja: zamiast spierdalać, wypierdolić Wujka.

Byłbym za.

Ale to może być trudne. Rodzice za bardzo lubią prezenty, Wujek ma za dobrych Rzeczników Prasowych, a dzieci są głupie.

No to ja już pójdę. Napiszę jaką piosenkę. Wesołą najlepiej. Będzie się fajnie słuchać zza granicy.

--

A sponsorem bloga jest Dam Koszty.com

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Sklepik

Wejdź do sklepiku i kup sobie coś fajnego do czytania! A jak już masz to kup drugie. Na prezent.

Dzieci są z nitrogliceryny 15

Jest w Polsce taka gra. Nazywa się "zobaczysz jak sam" i trwa całe życie.

Polega na tym, że bierzesz kogoś nieświadomego i mówisz mu:

  zobaczysz jak sam pójdziesz na studia zobaczysz jak sam będziesz chodzić do pracy zobaczysz jak sam będziesz mieć dom zobaczysz jak sam będziesz mieć żonę

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.