Martin Lechowicz

Plaga na mieście

Wczoraj wyszedłem z domu i to był błąd.

Wszędzie, gdzie okiem sięgnąć, mordy.

Mordy uczesane, mordy w krawatach. Mordy mówiące "ufaj mi", "kochaj mnie", "głosuj na mnie". Mordy na tle biało-czerwonym i biało-niebieskim, na murach i na samochodach, męskoosobowe i niemęskoosobowe. Mordy uśmiechnięte tym rodzajem szczęścia, jaki osiąga osoba, która może robić co chce i za nic nie odpowiada, bo wygrała wybory.

Z obecności mord wnoszę, że mają być jakieś wybory.

Wnoszę to również z tego, że dostałem maila, w którym ktoś, kto się nawet nie przedstawił pyta mnie surowym tonem czy będę głosować na Korwina i coś-tam o Unii Europejskiej.

Odpowiadam więc: nie, nie będę głosować na Janusza Korwin-Mikke. Na Janusza Morwin-Kurwe też nie. Ani na Izabelę Jaruga-Lewacką.

Nie głosuję na Owsiaka, na Owsika i na Wsiaka. Ja bym nawet nie głosował na samego Jezusa.

Dlaczego?

Z tego samego powodu, dla którego nie opróżniam chochelką Bałtyku. Raz, że mi się nie chce, dwa że szkoda zdrowia, a trzy, że w ten sposób to ja niczego nie zmienię.

Proszę mi więc nie zawracać głowy i pisać tylko w poważnych sprawach. Albo śmiesznych. Albo obu na raz.

Przy okazji mam dwa ogłoszenia.

Pierwsze: od dziś zaczynam prowadzić Szkołę Rodzenia.

To cykliczny, acz nieregularny program, w którym opowiadam o całym swoim twórczym doświadczeniu. Nazbierało się tego naprawdę dużo: cztery książki, dwieście piosenek, setki godzin gadania w podcastach i radiu internetowym. I komiksy. I gry. I tysiące, setki tysięcy i miliony widzów, słuchaczy i czytelników.

Że większość tych rzeczy zrobiłem sam, to i jest doświadczenie. Więc mogę pomóc każdemu kto czuje parcie na płodzenie i rodzenie, niezależnie czy chodzi o powieść, komiks o flaszcze wódki czy autorskie wisiorki z rabarbaru.

Więc jak chcesz usłyszeć o doświadczeniach kogoś kto nie tylko miał pomysły, kto próbował robić, ale kogoś kto zrobił i z tego żyje, to nie znajdziesz lepszego miejsca niż Szkoła Rodzenia.

To znaczy znajdziesz, ale nie po polsku.

Będą też wywiady z najfajniejszymi twórcami, jakich złapię. A jak się rozwinie to kto wie, może i wieczorki online z pytaniami na żywo. Zobaczymy.

Szkołę Rodzenia znajdziesz tylko w Enklawie. Lepsze odcinki będą dostępne tylko dla mecenasów.

A drugie ogłoszenie jest smutniejsze.

W związku z tym, że mam tyle czasu co każdy, a projektów dużo, muszę z czegoś zrezygnować. I zrezygnuję z rysowania komiksów. Szkoda trochę, bo fajne były, ale żeby fajnie rysować trzeba dużo ćwiczyć, a na wszystko czasu nie starczy.

Ale jest rozwiązanie! Jeżeli lubisz maziać pisakiem po kartce albo rysikiem po tablecie i chcesz pobawić się ze mną w komiksiki, to masz teraz okazję. Mój sposób pracy jest taki, że da się to łatwo zorganizować.

Więc jeżeli jesteś zainteresowany fajny to wejdź tutaj i przeczytaj.

A jeżeli nie, to znajdź kogoś kto jest i go tu przyślij.

Bo jak się znajdzie kto fajnie rysuje i go połączymy z pomysłami Martina, to myślę, że będziemy mieli całkiem fajny komiksik! I to może nawet codziennie!

Fajnie, nie?

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Martin in English!

Dla tych, co chcą poznać Polskę.

Napój Anonków 37

Jacek Kaczmarski napisał książkę "Napój Ananków".

Ja piszę wpis blogowy pod tytułem "Napój Anonków".

Co zrobić - jakie czasy, tacy bardowie. I takie teksty.

Od paru tygodni przeżywam nowe, ciekawe doświadczenia związane ze społecznością... eee... to nie jest dobre słowo. Prędzej: z bandą. Ale nawet banda ma jakiś porządek...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.