Martin Lechowicz

Poniżej poziomu

Zrobiłem sobie dzisiaj test baltimorski. Okazało się, że jestem zwykłym ochlapusem. To było do przewidzenia. W końcu czego innego można się spodziewać po twórcy strony "www.nawalony.com"?

Dokładnie mówiąc, test wykazał, że "istnieje duże prawdopodobieństwo, że mam już problem alkoholowy", odpowiedziałem bowiem twierdząco na dwa pytania z dwudziestu pięciu. Gdybym odpowiedział na jedno, byłoby to dla mnie "wyraźnym ostrzeżeniem, że jestem na drodze do alkoholizmu". Nie napisali co należy o sobie myśleć, kiedy się odpowie negatywnie na wszystkie pytania. Prawdopodobnie: "zrób test jeszcze raz, musiałeś się pomylić".

Na drodze do alkoholizmu będę już zawsze, mam bowiem stały problem z pytaniem nr 15: "czy pijesz z osobami poniżej twojego poziomu kulturalnego?"

Oczywiście. Nie licząc paru wyjątków, zbyt nielicznych, żeby je w ogóle brać pod uwagę, wszyscy są poniżej mojego poziomu kulturalnego. No to z kim mam pić? Sam ze sobą? Nie mogę. Bo wtedy dopadnie mnie pytanie 17-ste: "czy pijesz sam?".

Wychodzi więc na to, że każdy, kto osiągnie odpowiednio wysoki poziom kulturalny, może być alkoholikiem albo abstynentem. Trzeciego wyjścia nie ma.

Nie znam nikogo, kto by przeszedł ten test i nie okazało się, że stoi na skraju alkoholowej przepaści. To przerażające - wszyscy jesteśmy akoholikami! Powinniśmy zmienić odpowiednio język: zamiast "pan" i "pani" mówić "alkoholik". Na przykład zamiast "pan profesor Kowalski" mówić: "alkoholik profesor Kowalski". Albo zamiast: "pan prezydent Kwaśniewski"... a nie, to akurat nie najlepszy przykład.

A co do samego testu - bardzo dobry test! Taki uświadamiający. Uświadamia, że wszyscy jesteśmy alkoholikami. Albo jesteśmy na najlepszej drodze. Albo na niej będziemy.

Tylko szkoda tracić czas na 25 pytań.

Proponuję więc własny test:

Test alkoholowy
Barona Martina

Odpowiedz na jedno pytanie,
a dowiesz się czy masz problem z alkoholem!

 

1. Czy mógłbyś się podpisać?

 

Odpowiedzi:

Jeżeli podpisałeś się, masz problem z alkoholem. Powinieneś zgłosić się do specjalisty.

Jeżeli się nie podpisałeś, podpisz się.

Baron alkoholowy Martin Lechowicz

 

PS: Test mnie tak zafascynował, że napisałem zainspirowane nim opowiadanko. Pośmieją się z niego ci, którzy prenumerują "Ironizator".

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Lem Mrożek Listy - książka 16

W piątek poszedłem do hipermarketu po makaron i piwo. Święta się zbliżały, więc z głośników leciała piosenka o tym, że jedna pani lubi białe Boże Narodzenie, a inny pan wraca na Boże Narodzenie do domu. Wszędzie, jak okiem sięgnąć, belsy dżinglały donośnie. Najt się sajlentowała i czuć było w powietrzu Santa Klausem.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.