Martin Lechowicz

Ruch uczciwości

Kolejny rekord głupoty akcji internetowych pobiła strona o nazwie "Ruch Uczciwości".

Czym jest uczciwość? Nie wiem. Przyznaję się: straciłem rozeznanie. Jedni mówią, że uczciwość jest wtedy jak możesz robić ze swoim to co chcesz. Drudzy mówią, że uczciwość jest wtedy kiedy możesz robić z cudzym to co chcesz. Ale "ruch uczciwości" przebił wszystkich, i mówi, że uczciwość jest wtedy, jak jest jedno i drugie na raz.

Postulaty są wzajemnie sprzeczne. Z jednej strony mówią: "sprzeciwiamy się prywatyzacji majątku państwowego i lasów", z drugiej "żądamy silnej polskiej gospodarki". Ja myślałem, że zmienianie czegoś państwowego w prywatne podnosi siłę gospodarki, ale widać oni mają jakieś dziwne dane. Widać musieliśmy żyć w innym PRL-u. Ich PRL był widać planowany i zarządzany centralnie, a jednocześnie silny gospodarczo.
Jak idealny mężczyzna: brutal, ale delikatny.

Co chwilę widać takie rzeczy w manifeście. Np. "żądamy niższych podatków", a zaraz pod tym: "żądamy wyższych emerytur". A emerytury to nie są z podatków, nie? Mówią: "żądamy żeby spokojnie żyć" i jednocześnie zapowiadają akcję, w której "będziemy tłukli w garnki = narobimy takiego hałasu, że nas w środku usłyszą". Nie ma to jak żądanie spokoju za pomocą hałasowanie. Coś jak "choćmy zabijać w walce o pokój". Kto to pisał? Głupi ludzie byli od zawsze, ale kiedyś wiedzieli kiedy się zamknąć.

Najbardziej mi się spodobało, że autorzy "ruchu uczciwości" sprzeciwiają się "złej sytuacji w kraju". Niech ktoś mi wytłumaczy, jak można się sprzeciwiać sytuacji? Chyba im podpowiem, żeby dopisali jeszcze: "sprzeciwiamy się faktom", to będzie komplet absurdu.

Jak chcą uczciwości, to niech żądają, żeby każdy dotrzymywał słowa. I wywiązywał się z umów. Dobrowolnych. A najlepiej to żeby się wszyscy od wszystkich odpieprzyli i żeby każdy mógł zrobić ze swoją własnością co mu się tylko podoba.

O. I wtedy będzie uczciwość. A na razie to można nazwać jedynie: "Ruch Darcia Mordy".

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Martin in English!

Dla tych, co chcą poznać Polskę.

Wykrywacz kłamstw 9

Nie ma czegoś takiego jak "wykrywacz kłamstw".

Czytałem sobie wczoraj w nocy o wariografie (a.k.a. polyghraph), urządzeniu do którego podłącza się ofiarę, następnie straszy się ją, że wykrywacz wie wszystko, a potem przeprowadza się grę psychologiczną. I tą maszynę nazywa się, nie wiadomo dlaczego, "wykrywaczem kłamstw".

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.