Martin Lechowicz

Rule Britannia!

Zobaczyłem dzisiaj brytyjską flagę na czyimś domu. Ileż w niej symbolizmu!

Pomyślałem, że jakie Zjednoczone Królestwo, taka flaga: plastikowa, za droga, made in China i długo nie pożyje. Ale za to jak dumnie wygląda!

Nie, żebym nie dostrzegał, że życie w Wielkiej Brytanii jest fajne. No jest, i ludzie są mili, i drogi bez dziur, i kraj bogaty, życie dobrze zorganizowane, a bezpieczeństwo socjalne fenomenalne. A służba zdrowia to musi być nie z tej ziemi, biorąc pod uwagę, że na samą tylko służbę zdrowia Wielka Brytania wydaje 2 razy więcej niż państwo Polskie wydaje na wszystko!

I najlepiej tutaj przestać czytać, bo po co tracić dobry humor.

Dla tych jednak upierdliwców, którzy - wbrew zapewnieniom Orwellowskiego państwa z roku 1984 - wciąż wierzą, że zawsze i wszędzie 2+2=4 i dla tych, którzy rozumieją zdanie "there is no such thing as a free lunch" przytoczę liczby.

683 miliardy funtów - tyle wydaje rząd Królestwa rocznie
592 miliardy - tyle najpierw ludziom zabiera
91 miliardów - tyle musi co roku pożyczyć, żeby móc wydać
46 miliardów - tyle wydaje na spłatę odsetek od tego co dotąd pożyczyła

Nie robi to wrażenia? Abstrakcyjne liczby?

To wyobraź sobie, że to twój własny budżet. Założmy, że zarabiasz 600 złotych na tydzień, a wydajesz 680. Tydzień w tydzień. Za każdym razem musisz pożyczyć od kogoś 80 złotych, zwiększając dług i odsetki do cotygodniowego spłacania. Żyjesz tak już ładnych parę miesięcy. Jak byś ocenił swoją sytuację finansową?

Wielka Brytania żyje tak od 9 lat i ludzie uważają, że jest wyśmienicie i że są bogaci. W rzeczywistości jest tak, że co roku państwo zabiera tym, co pracują prawie połowę tego co wypracowali, a następnie wydaje to wszystko po swojemu w imię ideałów, równości i powszechnego dobrobytu. A że wydaje więcej niż ma, musi pożyczać cały cały czas po to, żeby móc dalej wydawać.

W twoim własnym domu wyglądałoby to tak, że Babcia Elżbieta zabiera tobie i twojemu rodzeństwu połowę tego co przyniosą do domu i rozdaje to całej rodzinie - najwięcej oczywiście tym, którzy nic do domu nie przynoszą, bo jest dobrą babcia. Kuzynka nic nie robi, bo jest chora. Siostra Ania leży, bo ma wieczną depresję. Dwaj dziadkowie oglądają seriale, bo babcia stwierdziła, że są za starzy i zabroniła im pracowa. Dzieci są za młode i babcia też zabroniła im pracować. Poza tym każe im się uczyć, tylko one nie rozumieją po co, skoro widzą, że kupa ludzi dookoła nie pracuje i jest całkiem zadowolona. Reszta niepracującej rodziny nic do domu nie przynosi, bo się tak przyzwyczaiła, że już sobie nie wyobraża innego życia. Bardzo kochają babcię, a babcia bardzo kocha ich. Poza tym przecież fajniej jest posiedzieć w domu i pograć w Playstation i cieszyć się życiem.

No i cała rodzina uważa, że jest super. Przecież są bogaci, mają dom, a Babcia Elżbieta obiecała wszelką możliwą opiekę.

Tylko taki drobiazg został: Wielka Brytania ma obecnie 1400 miliardów funtów długu.

Jest to 90% PKB (czyli w przybliżeniu wartość tego co cały kraj wytworzy w ciągu roku)

Babuni zaczyna już coś świtać, że siedzi na długu, żyje na kredyt, coraz więcej trzeba pożyczać, a końca nie widać. Dług jest obecnie tak duży, że żeby go spłacić cały kraj musiałby pracować rok nie wydając nic na jedzenie, mieszkanie, ubranie, komunikację i w ogóle nic. Cała wypłata na spłatę długu. Gdyby dłużnicy zgłosili się po pieniądze dzisiaj, biedna babcia nie miałaby im czym zapłacić. A że jest stara i brzydka (jak flaga, którą dziś widziałem) zapłaty w naturze też nikt raczej nie przyjmie.

- Ależ pierdoły opowiadasz - powie w końcu ktoś przytomny. - Przecież Wielka Brytania ma rezerwy. Złoto, akcje, obligacje, ropa, inne aktywa. Nie zapominajmy, jakie to było kiedyś bogate imperium!

No było. Związek Radziecki też był. I byłby dalej gdyby nie ten drobiazg, że zbankrutował.

Sprawdziłem z ciekawości ile rezerw ma do dyspozycji Wielka Brytania. Przyznaję, nie brałem tej wielkości dotąd pod uwagę. Uwaga, podaję liczbę: 60 miliardów funtów (dane Banku Światowego)

Polska ma ciut więcej.

Jak ktoś sobie wyobraża, że państwo może spłacić 1400 miliardów długu z rezerw wynoszących 60 miliardów to stracił kontakt z rzeczywistością.

Tak naprawdę Wielka Brytania jest całkiem dobrej sytuacji w porównaniu z innymi krajami Europy. Dług jest olbrzymi, ale odsetki od niego są stosunkowo niskie, jako że Wielka Brytania jak dotąd zawsze była wypłacalna i długi spłacała. Kredyty wypuszczane przez rząd brytyjski są więc chętnie kupowane.

Poza tym ma kto na starzejącą się rodzinkę Babci Elżbiety pracować: imigranci! Zwłaszcza ci świeży, bo tamci, co to już chwilę u babci pomieszkali, zdążyli się doczepić do jej cycka i ssają teraz ile wlezie.

Bo właściwie czemu nie?

Może to trochę obrzydliwe, ale tu darmowy cycek i bezpieczeństwo, a tam męcząca praca i niepewność. Dla większości ludzi wybór łatwy.

I czy to Polska, czy Wielka Brytania, czy Francja czy Stany Zjednoczone sytuacja wyglada podobnie. W każdym razie jeżeli chodzi o dług, odsetki, rezerwy i widoki na przyszłość.

A widoki są takie, że jeżeli następnym pokoleniom nie będzie się chciało z jakiegoś powodu pracować dwa razy ciężej, żeby spłacić odsetki, długi rodziców i jeszcze utrzymać swoje własne rodziny, to dług będzie niemożliwy do spłacenia.

A co się wtedy dzieje?

Są różne możliwości. Ale o tym to już naprawdę lepiej nie pisać.

Cieszmy się więc tym cudownym, choć krótkim, okresem w życiu, kiedy wszyscy życzą sobie zdrowia, szczęścia, pomyślności i wszystko się spełnia. I jest bezpieczeństwo. I równość. Za pożyczone pieniądze.

No tak, kiedyś przyjdzie termin spłaty. Ale po co o tym myśleć teraz?

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Realny wskaźnik długu 16

Dług publiczny w Polsce jest duży. Ale jak duży - mało kto czuje. Kwot, które podaje się w miliardach złotych są tak wielkie i trudne do ogarnięcia, że nikt ich nie rozumie.

Czasem, żeby uzmysłowić wielkość lepiej, podaje się wielkość długu w przeliczeniu na mieszkańca.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.