Martin Lechowicz

Sekretarka pana umówi

Dawno, dawno temu, w czasach Polski Ludowej, ludzie odwiedzali się bardzo często. Komórek nie było, tym bardziej internetu, a telefon mieli nieliczni co im się chciało czekać dwa lata aż założą. Więc nikt się specjalnie nie zapowiadał, tylko po prostu przyłaził i siedział.

I nie było problemu.

Dzisiaj jak ci ktoś przylezie i nie zadzwoni wcześniej, to się wkurzasz. Przynajmniej tak myśli ten, co cię chce odwiedzić - dlatego zawsze dzwoni. Bo spodziewa się, że go nie lubisz albo że mu będziesz przeszkadzać w pracy. Albo w obiedzie. Albo w graniu w "Simsy".

I tak, zwykłe normalne odwiedziny przyjaciół, zmieniły nam się w wizyty służbowe. Wypada się tylko cieszyć, że nie umawiamy się ze sobą przez sekretarki.

Oddaliliśmy się od siebie od całe kilometry.

Jak o tym myślę, to z przerażeniem odkrywam, ile rzeczy było lepszych w tym pieprzonym PRL-u. :-/

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Wyzwanie

Wyzwania. Zaskakujące. Codziennie i za darmo.

Sprawdź czy dasz radę!

Znaj pana! 8

Do matury z polskiego miałem przygotować 60 zestawów pytań. Przeczytałem jeden.

Raz, że mi się nie chciało, dwa, że nie miałem czasu. Miałem wtedy pełno zajęć w życiu, książek, spotkań, ludzi, ciekawszych i pożyteczniejszych.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.