Martin Lechowicz

Skok cywilizacyjny

Premier wygłosił dziś w sejmie mowę, której nie powstydziłby się Pierwszy Sekretarz Polskiej Zjednoczonej i tak dalej. Stwierdził w niej, że pieniądze z Unii Europejskiej są najważniejszym czynnikiem wzrostu cywilizacyjnego w Polsce.

Nie wiem do końca co to jest wzrost cywilizacyjny, ale jeżeli mierzy się go w ilości zużytego papieru, to ma oczywiście rację.

Dla mnie jednak wzrost cywilizacyjny to takie rzeczy jak możliwość szybkiego załatwiania spraw, dobra komunikacja, szybki transport i przesyłki, skuteczne, proste i szybkie sądownictwo.

Wzrost cywilizacyjny to komórki, tanie i dostępne dla każdego. To Internet - podstawa współczesnej cywilizacji! To komputery. Bankowość internetowa. Pieniądze elektroniczne. To nauczenie się nowego języka przez internet. To szybkie płacenie w sklepach plastikiem, rozmowy przez Skype z przyjacielem na drugim końcu świata.

Która z tych rzeczy pojawiła się w Polsce dzięki pieniądzom Unii Europejskiej?

No żadna, oczywiście. Te akurat rzeczy pojawiły się na skutek wilczego kapitalizmu i złych korporacji zorientowanych na zysk!

Mimo tych jednoznacznych faktów, premier Tusk uważa, że bez pieniędzy wyżebranych na spotkaniach europejskich urzędników wyższego szczebla tempo pojawiania się w Polsce internetu, komórek, szybkiego transportu oraz zanikanie papieru, kolejek i wędrówek po urzędach, będzie mizerne.

No i co? Kretyn to, fanatyk czy człowiek zahipnotyzowany? A może jeszcze co innego?

Wziąłby chociaż pod uwagę fakt, że wyżebrane pieniądze na wzrost trafią do firm tworzących cywilizację tylko wtedy, kiedy przejdą całą biurokratyczną drogę. O ile w ogóle ją przejdą. Ale podatki na opłatę tych wszystkich dobrodziejstw brane są od wszystkich. Zawsze i bez wyjątku.

Najwyraźniej wzrost cywilizacyjny według premiera polega na tym, żeby najpierw firmom pozabierać pieniądze, dzięki którym tworzą bogactwo, a następnie wysyłać je do Brukseli. I potem za pośrednictwem setki urzędników, 14 kilogramów formularzy oraz sześciu dodatkowo zatrudnionych pracowników firmy, pooddawać im je z powrotem pilnując przy tym, żeby wydali wszystko tak, jak zdecydowali urzędnicy, którzy nota bene żadnej firmy w życiu nie prowadzili.

I taka procedura zapewni nam laptopy, komórki, szybkie płatności, drogi, budynki, pralki i telewizory. W szybkim tempie. Bo im dłuższa droga wędrówki pieniędzy, tym szybszy wzrost cywilizacyjny.

I znowu sobie powtarzam pytanie: czy to debilizm, czy to miłowanie (Unii Europejskiej)?

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Martin in English!

Dla tych, co chcą poznać Polskę.

Jak działa BitCoin? 58

Pewnie coś tam słyszałeś: jest gdzieś jakiś BitCoin i robi się popularny. Co to jest BitCoin? Jakieś komputerowe, wirtualne pieniądze. Może nawet zacząłeś czytać gdzieś artykuł na ten temat, ale odpadłeś w akapicie gdzie gość zaczął gadać o szyfrowaniu AES prywatnego klucza 512-bitowym hashem.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.