Martin Lechowicz

Śmierć Hanki Mostowiak

Śmierć Hanki Mostowiak z serialu "M jak Miłość" wstrząsnęła mną do tego stopnia, że napisałem elegię w formie piosenki.

Okoliczności jej śmierci zbada niewątpliwie specjalna komisja. Podobieństwo katastrofy samochodu Hanki oraz katastrofy Smoleńskiej jest tak oczywiste, że nie zauważyć go może tylko człowiek złej woli lub agentem sił anty-patriotycznych.

Okoliczności śmierci Hanki są zupełnie nieprawdopodobne. Każe nam się wierzyć, że zginęła na prostej drodze, pustej, w dobrej widoczności uderzając w pudła kartonowe, które nawet nie zarysowały samochodu. Mistyfikacja jest zupełnie oczywista.

Z ostatniego telefonu Hanki do jej znajomego, który zastrzegł anonimowość (czyżby czegoś lub kogoś się bał?) wynika, że na drodze była mgła. Skąd mgła akurat wtedy, kiedy Hanka tamtędy przejeżdżała? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

Uważam, że jest to skandal, że nie ogłoszono żałoby narodowej.

Hanka Mostowiak była wszak znana każdemu Polakowi. Jak oświadczył pewien minister, Polaków, którzy nie oglądają Telewizji Polskiej, nie ma - i dlatego wszyscy powinni płacić abonament telewizyjny. Hanka, jako znana wszystkim, należała do elity narodu! Miliony widzów naśladowało ją w życiu codziennym. Teraz pozostaliśmy sami. Jaki będzie świat bez Hanki?

Tak więc żądam kategorycznie wyjaśnienia afery kartonowej! Żądam niezależnego śledztwa, które udzieli odpowiedzi na następujące pytania:

  • kto ustawił papierowe kartony w tym miejscu?
  • dla kogo pracuje dziewczynka z rowerem?
  • kto utworzył sztuczną mgłę?
  • jak nazywa się idiota, który napisał scenariusz, w którym samochód zderza się z pudłami kartonowymi i mimo, że na zderzaku nie pojawia się nawet rysa, pasażer umiera?
  • jak nazywa się kretyn, który go zatrudnił

Proszę potraktować ten apel poważnie. Albowiem nie tylko Hanka poległa w tej katastrofie. Wraz z nią zginęła ostatnia resztka inteligencji Polaków, którzy są w stanie przełknąć tak nieprawdopodobny, niedorzeczny, zapierający dech w piersiach nonsens i dalej oglądać ten niewiarygodny stek kompletnych pierdół, jakim jest "M jak Miłość".

Minuta ciszy dla poległej w zderzeniu z papierową rzeczywistością inteligencji widzów Telewizji Polskiej. Cześć pamięci ich mózgów!

 

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Martin in English!

Dla tych, co chcą poznać Polskę.

Kara śmierci 18

Nie wiedziałem, ale już wiem, że kara śmierci w Chinach obowiązuje i działa.

I to działa całkiem sprawnie, bo egzekucja odbywa się w parę dni po ogłoszeniu wyroku. Zupełnie inaczej niż w Stanach, gdzie można siedzieć w pierdlu miesiącami i latami, i dojrzewać, nie znając dnia ani godziny.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.