Martin Lechowicz

Sterylność

Idę sobie przez hipermarket i co widzę? Stoisko z mięsem. Z mięsem i serem. Pełne półki. Bareja byłby zachwycony.

Przed stoiskiem stoi kolejka. Niektóre rzeczy się jednak w Polsce nie zmieniają. Ale inne się zmieniają, na przykład struktura społeczna tych, co stoją w kolejce. Średnia wieku to jakieś 70 lat. Babcia za mną dobiegała do setki jak nic.

Zmrużyłem trochę oczy i nagle zobaczyłem, że to już nie jest dział mięsny. To jest szpital.

No bo patrzę tym zmrużonym wzrokiem i co widzę? Widzę emerytów, którzy mają dużo czasu na stanie w kolejce. Atmosfera poczekalni pełnej petentów. Czekają na łaskawe przyjęcie. A przyjmują ich ludzie ubrani w białe fartuchy. Na stołach leżą skalpele - będą kroić mięso. I wszystko jest sterylne, jak w szpitalu. Kiełbasę podaje się wyłącznie przez rękawiczki. Jednorazowe.

Jedyne czego brakuje białych masek na twarzach. Ale bądźmy cierpliwi, jest dopiero rok 2015.

Gdyby tak lekarza wysłać na mięsny, a sprzedawcę do szpitala to myślę, że nikt by nie zauważył różnicy. Raz, że jeden i drugi wyglądają i zachowują się tak samo, a dwa, że klienci już w ogóle mało co widzą.

Przygnębiło mnie to jakoś. Z jednej strony to wrażenie starości, wymierającego społeczeństwa, a z drugiej ta koszmarna sterylność na każdym kroku. Pewnie jestem dziwny, ale mi podawanie parówki przez jednorazowe, plastikowe rękawiczki odbiera cały smak. Nie smak parówek - smak życia. No wszystko zaczyna mi smakować jak plastik, a całe życie zmienia się w szpital. Nie ma już dotyku, nie ma kontaktu, nie ma bliskości. Nie ma tej odrobiny brudu, naderwanego rękawa, małej plamy na bluzce. Wszystko ma być idealne, wszystko ma być identyczne. Jak z fabryki. Koniecznie "Szanowna Pani" i "Szanowny Kliencie", koniecznie dużymi literami. Zawsze na dystans. Zawsze formalnie. Zawsze w białym fartuchu albo innym mundurze.

Jesteśmy społeczeństwem, które stoi w kółku i trzyma się za ręce przez sterylne rękawiczki.

Spieszmy się dotykać ludźmi, tak szybko zakładają plastik. Wyjdź z facebooka, idź do człowieka. Przytul kogoś, na miłość boską! Zanim zmienisz się w kamień, jak trol o wchodzie słońca.

Bo nadchodzą czasy, kiedy całowanie się będzie sportem ekstremalnym. Najpierw weźmiesz profilaktyczne tabletki na zwiększenie odporności, potem spryskasz usta specjalnym płynem dezynfekującym i będzie można ostrożnie spróbować. Potem długi prysznic, a następnego dnia wizyta kontrolna u lekarza.

Tak na wszelki wypadek.

Jest w tym kraju zwyczaj, kompletnie niehigieniczny zwyczaj, że do uścisku ręki na powitanie zdejmuje się rękawiczkę. Dlaczego? Bo podanie ręki przez rękawiczkę może być odczytane jako obraźliwe, tak jakby ktoś chciał powiedzieć: "brzydzę się ciebie dotknąć".

I tak samo właśnie odbieram w sklepie podawanie mi parówki przez plastik. Słuchajcie mnie właściciele sklepów: jak zapragnę być traktowany w sterylny sposób to się wybiorę do szpitala.

Też jesteś dinozaurem, który tak widzi świat? Czy przeszedłeś na stronę sterylnych?

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Martin in English!

Dla tych, co chcą poznać Polskę.

Parówki... 6

Kupiłem sobie parówki pro. Takie droższe, co to mają mięsko.
Biorę je do domu, niczym stary zbok młodą sierotkę, otwieram i myślę jak tu skonsumować. Tak, porównanie ze zbokiem coraz lepiej pasuje.

I tu trafiam na pytanie: czy parówki mają folię czy nie? Wzrok mówi, że nie. Macanko mówi, że tak.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.