Martin Lechowicz

Szybka notka

W związku z tym, że mam dziś jeszcze 70km do przejechania - i niestety pod wiatr - zwracam się z prośbą o modlitwę. Módl się tymi słowy:

"Wszechmogący Boże nasz, niech przestanie wiać nam w twarz".

Jednocześnie przypominam, że jest lato. W związku z tym jestem nadmiernie towarzyski i żądny kontaktów. Zwłaszcza z dziewczynami. Tak, jestem jednym z tych nielicznych miłośników Biblii i Boga, który publicznie przyznaje się, że lubi dziewczyny. To podobno jakiś grzech, ale nie wiem jaki. Pewnie grzech radości.

A w ogóle ponoć krąży gdzieś po świecie list ostrzegający przede mną. Jestem wielce zobowiązany autorkom tego listu, albowiem nie ma nic bardziej zachęcającego do kontaktów z chłopakiem dla dziewczyny niż ostrzeżenie przed tym od innej dziewczyny.

Proponuję więc wspólne piwo, gapienie się a śmieci płynące w rzece, wyłażenie na drzewo (najlepiej jakieś nielegalne), identyfikację rozmaitych konstelacji lub inne przyjemne rzeczy, wliczając również te, od których porządnym, ułożonym i ładnie ubranym ludziom staje mózg lub co innego.

To pisałem z Nałęczowa ja, Martin baron Swoboda-Lechowicz, ładujący w kapeluszu i piórkach baterie oraz siebie.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Elektro-sklepik

Wspieraj barda! E-booki i piosenki, każda piosenka za złotówkę. Tanio jak Chinach!

Martin z podróży: dziewczyny 3

Podróżowanie z czterema dziewczynami ma olbrzymie plusy. Dziewczyny są miłe, miękkie i ładnie pachną. Co by nie mówić, z dziewczyną w kompanii jest znacznie przyjemniej niż bez niej.

Z drugiej strony zdążyłem sobie przypomnieć jak działają mi na nerwy. Nawet na wyprawę, gdzie większość czasu mamy spędzać obozując w dzikich miejscach, każda bierze ze sobą istny salon piękności: lusterka, szamponiki, mydełka, wieszaczki, cholera wie co...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.