Martin Lechowicz

Urodziny

Facebook o niczym nie przypomina tak głośno i radośnie jak o urodzinach. I słusznie - z perspektywy firmy to radość największa, że narodził się im nowy klient.

Tak więc wszyscy pewnie już wiedzą, że mam dziś urodziny.

Do składania życzeń mam podobny stosunek jak do Wigilii, a do Wigilii mam podobny stosunek jak do kataru. Dziś obudziłeś się wcześniej niż chciałem, bo ktoś życzliwy acz bezmyślny postanowił zadzwonić do mnie i osobiście życzyć mi czegoś. Nie wiem czego, bo nie odebrałem. Zapewne tego, żebym się wyspał.

Zamiast uskuteczniać ten bezproduktywny, męczący zwyczaj i dręczyć nim ofiary, o wiele lepiej dać albo zrobić coś pożyteczniejszego, z czego delikwent ma pożytek.

W tym wypadku najlepiej dać kawał. W komentarzu. Dobry jakiś. Możliwie oryginalny. To wymaga trochę więcej wysiłku i kreatywności niż "zdrowia, szczęścia i tak dalej", ale podobno ci zależy. Podobno życzysz mi, żeby mi było wesoło w życiu. Więc hej, masz okazję zrobić coś w tym kierunku!

Za co będę autentycznie wdzięczny.

Bo lepiej się razem pośmiać, niż się razem certolić.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Je ne suis pas Charlie 12

Dwóch ekstremalnych radykałów zamordowało we Francji w imię Allaha pracowników redakcji Charlie Hebdo.

Charlie Hebdo to takie polskie "Nie" tylko bardziej dosadne. Allah to taki bóg. Ekstremalny radykalizm to taki kretynizm.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.