Martin Lechowicz

Wojna o krowę

Wokół sieci Krowarzywa wybuchła wojna. Toczy się na naszych oczach.

Poszło o zwolnienie pracowników, a powodem miała być próba zakładania związków zawodowych.

Czy tak faktycznie było - nie wiem, ale wiem, że w tym momencie profil firmy jest pod oblężeniem ze strony miłujących socjalizm dotychczasowych sympatyków i klientów, którzy domagają się umów o pracę, związków zawodowych i innych dobrodziejstw Lenina.

Firma marnie sobie radzi z sytuacją. Publikuje sztywne oświadczenia z oklepanymi frazesami, które obniżają wiarygodność do reszty. Wydaje się też całkiem prawdopodobne, że pracodawca faktycznie nie prezentuje specjalnie wysokiej kultury motywacji. Czyli mówiąc wprost, pogania pracowników słowem na k.

Może tak jest, może nie. Tego nie wiem.

Ale wiem, że domaganie się wprowadzania zdobyczy socjalizmu do restauracji spowoduje z całą pewnością duży wzrost cen i dużo gorszą obsługę.

Przykra sytuacja dla restauracji. Tym bardziej, że kierowała swoją ofertę do ludzi raczej lewicujących.

To bardzo mili i pełni empatii ludzie swoją drogą. Tylko niestety regułą jest, że swoimi oderwanymi od rzeczywistości pomysłami ustawicznie doprowadzają tych, o których dbają, do ruiny.

Nie chciałbym żeby Krowarzywa padła pod obciążeniem i zmieniła się w Krowamartwa. Nie chciałbym, bo przedsiębiorcy to najcenniejsi ludzie w społeczeństwie. Choć wielu z nich to chamy, prymitywy, to dzięki ich odwadze i ponoszonym ryzyku, reszta z nas może pracować bez ryzyka. I przede wszystkim: dobrze zjeść.

Więc zachęcam tych z was, którzy rozumieją, że opiekuńcze przepisy nie pomagają, ale niszczą: wspierajcie Krowę w walce o tanie i dobre!

Dołączcie do dyskusji, wspierajcie tych przedsiębiorców. Niech się postawią! Stracą lewackich klientów - zyskają innych! Lepiej robić dobre żarcie dla tych, którzy chcą płacić za dobrą robotę, a nie tych co chcą rozdawać cudze pieniądze.

Jeżeli nie dopuszczą do powstania związków zawodowych, z samej tylko sympatii i szacunku dla odwagi, na pewno zacznę bywać w Krowie. I mam nadzieję, że zrobicie to samo.

Ale jeżeli skapitulują i zaczną paść pracowników kosztem klientów, to wszystko jedno co zrobię - ich dni są policzone.

Bo ci, którzy głośno krzyczą "socjal dla każdego", natychmiast zmieniają lokal kiedy tylko przynoszą im rachunek.

Wojna o krowę trwa: https://www.facebook.com/Krowarzywa

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Martin in English!

Dla tych, co chcą poznać Polskę.

Najgłupsza akcja internetowa 18

I oto mamy kolejną odsłonę najgłupszej internetowej akcji społecznej ostatnich lat. Chodzi o krążące znowu maile pod tytułem "Protest przeciwko rosnącym cenom paliwa".

Napisał je bliżej nieokreślony ekonomiczny imbecyl, który swoim rozumowaniem wykazał, że wiedza o ekonomii wynoszona z polskich szkół jest mniej niż zerowa...

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.