Martin Lechowicz

Wołanie

Nie wytrzymam! Muszę! Po prostu muszę! Niech mi wszechświat wybaczy, ale znowu muszę zacytować Przewielebnego JKM.

Dwa dni temu napisał wpis na blogu pod tytułem "Atakujmy ustrój - nie opluskwiajmy ludzi!" w którym uprasza wszystkich i każdego z osobna, żeby nie bluzgali na ludzi, tylko się skupiali na temacie. Obrażajmy system, nie ludzi - taka koncepcja.

Jakie to piękne!

Przypomnę, że autorem tego jest ten sam pan, który wsławił się ostatnio tym, co napisał o paraolimpiadzie, od czego obraziło się sporo niepełnosprawnych a razem z nimi pół Polski (oczywiście ta połowa, która nie ma wszystkiego w dupie).

Następnie odbyła się głośna debata w państwowej telewizji, w której padło wielokrotnie słowo "debil" wraz z wyjaśnieniem, że nie ma w tym słowie nic obraźliwego. Ot, debil, droga pani, człowiek jak każdy. Jak pani śmie ich obrażać i tak dalej.

Idąc tym tropem rozumowania można by zapewne dojść do uroczej konstatacji iż wypowiedź "ależ z pani dziwka" jest wyjątkowo miłym komplementem. Czyż to nie oczywiste? Przecież źródłosłów słowa "dzieweczka" i "dziwka" jest ten sam i zapewne ileś-wieków temu nic w tym słowie obraźliwego nie było. Jakby była pani łaskawa cofnąć się w czasie o parę stuleci, tak jak ja, to natychmiast przekonałaby się pani jakie to przyjemne być nazwaną dziwką.

Być może to dlatego zaraz następnego dnia po nawoływaniu do bycia sympatycznym dla bliźnich, pan Janusz machnął wpis pod tytułem "marsz frajerów". W którym - na szczęście - ironizuje, nazywając "frajerami" tych, którzy dla odmiany nie mają wszystkiego w dupie (może nawet nic nie mają!) i pójdą na kolejny marsz Czegoś Tam Super Ważnego Ode Grobu Do Pomnika.

Tak więc wbrew pozorom nie było to opluskwianie ludzi. Uff.

Opluskwianie znajdujemy dopiero pod koniec wpisu w sformułowaniu: "masy nadętych durniów". No, chyba, że to znowu coś jak z tą dziwką i dzieweczką. Chyba coś źle rozumiem, bo ja widzę tu opis ludzi, a nie ustroju.

Niezależnie od tego czy Wielebny ma sklerozę i nie wie co sam wczoraj napisał, czy też tak szybko zmienia zdanie, ja zauważam w tym szersze zjawisko. Bo przecież wszyscy tak robią!

Urząd skarbowy nawołuje, żeby nie kraść. Dziennikarze mówią o etyce. Ksiądz udziela porad małżeńskich. A Janusz Korwin-Mikke mówi: nie obrażajmy ludzi.

Zjawisko to przekonuje nas ostatecznie, że rzeczywistości nie da się traktować poważnie.

Chciałbym więc dołączyć do zabawy i jako twórca piosenki tytułowej tego bloga apeluję o trzeźwość oraz powagę!

Dziękuję za uwagę.

I przypominam, że wysokich zarobków życzy państwu premier.

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Wyzwanie

Wyzwania. Zaskakujące. Codziennie i za darmo.

Sprawdź czy dasz radę!

Sztuka epistolografii 16

Mam wielką nadzieję, że ktoś kiedyś zbierze moje listy i wyda je drukiem.

Jak znam życie, będzie to zapewne jakiś prokurator, który po skonfiskowaniu mojego komputera za sprawą jakiego ACTA bądź innego legislacyjnego śmiecia, stanie przed obowiązkiem przeczytania całej mojej korespondencji.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.