Martin Lechowicz

ZUS ma małego

Dowiedziałem się właśnie, że moja brytyjska spółka będzie musiała odprowadzać część wypłaty dla pracowników na fundusz emerytalny.

Gdyby to samo działo się w Polsce to różnice byłyby takie:

Po pierwsze: nikt by mnie o tym nie informował. W Polsce przedsiębiorca musi się dowiadywać o wszystkich zmianach sam. Jak przegapi - jego problem.

Po drugie nowe przepisy wprowadzono by tuż przed Bożym Narodzeniem a po Nowym Roku już by obowiązywały (tak było z ostatnią podwyżką VAT). W UK zmiany ogłoszono w 2012, a obowiązywać będą od 2018.

Po trzecie po zmianie ekipy rządzącej i tak nowa ustawa zmieniłaby poprzednią. Bo Brytyjczycy się dogadują, a w Polsce ci, którzy aktualnie rządzą, mają wszystkie inne głosy w dupie.

Po czwarte rozwiązania w Polsce z jakiegoś powodu muszą być zawsze obowiązkowe, odgórne i nie zostawiające nikomu żadnego wyboru. W UK pracodawca nie jest ani idiotą ani przestępcą, więc to jemu zostawiono wybór czy chce sam prowadzić fundusz emerytalny, skorzystać z zewnętrznej firmy czy oddawać składkę państwu. Decyduje też sam ile procent potrącać i na jakich zasadach.

Po piąte w Polsce nie brałoby się pod uwagę, że jedni zarabiają mniej, inni więcej i to nie jest zło nierówności społecznych, tylko normalna sytuacja rynkowa. W Polsce obciążyłoby się wszystkich po równo, jak leci, od studenta po prezesa Orlemu. Na czym oczywiście najbardziej straci student. W UK obowiązek potrącania sobie na emeryturę mają tylko ci, którzy zarabiają powyżej pewnego progu. Brytyjscy urzędnicy rozumieją, że niektórych na początku kariery nie stać na płacenie na ZUS-y - polskim jakoś nigdy nie przychodzi to do głowy.

Po szóste zmiana wymagałaby osobistego odwiedzania jakiegoś urzędu i wypełniania paru nowych formularzy. W UK nigdzie nie trzeba chodzić, a wszystko rozlicza się przez internet.

W związku z tym zgłaszam się do polskiego rządu i prezydenta z prośbą o natychmiastowe wypowiedzenie wojny Wielkiej Brytanii.

I bezwarunkowe poddanie się zaraz następnego dnia.

Wtedy UK zmieni nazwę na United Kigdom of England, Scotland, Wales and Poland i wprowadzi tu brytyjskie prawo i brytyjską administrację. I wreszcie nie trzeba będzie trzeba emigrować.

To najbardziej realne rozwiązanie na wyjście mentalne z PRL-u.

--

Wojnę z Wielką Brytanią popiera również mecenas strony: Dam Koszty.com

comments powered by Disqus

Zobacz też:

Wyzwanie

Wyzwania. Zaskakujące. Codziennie i za darmo.

Sprawdź czy dasz radę!

Cała Polska kocha trupy 29

Czy w Polsce jest chociaż jedno święto normalne?

Właściwie to zły początek. Głupotę palnąłem - bo co to znaczy "normalne święto"? Są jakieś normy świąt? Jak normy zakrzywienia banana w Unii Europejskiej?

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.